Beiträge von ReniA

    Hallo Tommy, hallo Mods!

    Ihr habt euch sehr viel Mühe gegeben und einen sehr stimmigen Text erstellt - vielen herzlichen Dank dafür! :oklasky :oklasky :oklasky

    Ich hätte eine Frage zu Pkt. 1.2., also zum Pushen von Beiträgen: Wäre es vielleicht möglich, dass man Threads zu User-Treffen doch pushen dürfte?

    Es melden sich hier immer wieder nette Neue an, die gar nicht ahnen, dass solche Sachen geplant sind. Weil es einfach nicht möglich ist, anfangs alles zu überblicken.

    Bei uns war es Viertel nach zehn wieder vorbei. Davor hat es gehagelt, geschneit, geblitzt und gedonnert - eine sehr interessante Mischung... :mysli

    @ Matti

    Da Berlin nicht weit von Halle/Saale liegt, kann es euch auch direkt zu "Wetten, dass..." erwischen.

    Huch, hier im Südwesten wird es langsam richtig heftig! Um acht war fast gar nichts, jetzt, eine Stunde später, pfeifft es ganz schön...

    Wenn es so weiter geht, ist der Orkan bald bei euch...

    Zitat

    Original von Choma
    ich "schreibe" ohne NULL und geht es auch.

    vom Festnetz - muss eine "0" vorne stehen

    Aha... Jetzt verstehe ich das langsam! Meine Leute haben mir also ihre Nummern ohne Null gegeben, weil sie glaubten, dass es bei meinem Provider auch so geht... :oklasky

    Darf ich da mal was ganz Dummes fragen?

    Die polnischen Handy-Nummern haben doch keine Null davor, gell? Wie bei den Amis. Mein Handy streikt dabei. Was müsste ich ändern?

    Zitat

    Original von tornado
    Cześć i LABAS.

    Labas! :papa2

    Polnisch und Litauisch kannst du eh nicht verwechseln, gell?

    Polnisch lohnt sich auf jeden Fall weiter, weil in Litauen viele Menschen polnischer Herkunft leben. Der größte polnische Dichter Adam Mickiewicz stammt schließlich auch von dort.

    Übrigens habe ich ganz vergessen zu erwähnen, dass eine alte hessische Freundin von mir seit mindestens 12 Jahren ein Dorf-Haus in Litauen besitzt, dort mindestens die Hälfte des Jahres verbringt - und damit sehr glücklich ist. :okok

    Zitat

    Original von marleen
    Nun ist es halt Litauen geworden und wir freuen uns sehr darauf,
    Deutschland zu verlassen und ein neues Leben anzufangen.
    :tak

    Liebe Grüsse von uns

    Ich hoffe, dass wir im Kontakt bleiben, und wir euch mal in Litauen besuchen können - das wäre doch der Hit, gell? :okok

    Zitat

    Original von Matti

    Vielen Dank für deine Mühe, Renia, aber Lupin hatte den Text ja zuerst korrigiert, und ich halte mich jetzt an ihre Version. (Du weißt schon: Gdzie kucharzy sześć ... ;))

    Keine Ursache, Matti... :oczko

    Ich habe die allerletzte Version (mit Berücksichtigung der vollendeten und unvollendeten Aspekte) jetzt auf meiner Festplatte gespeichert.

    Kiedy krwiste słońce na horyzoncie powoli chciało się wymknąć dniowi, szła zakurzoną drogą polną mała kobieta. Wyglądała krucho i liczyła chyba sobie już wiele lat, ale jej chód był lekki, a jej uśmiech miał świeży blask beztroskiej dziewczynki.

    Prawie na końcu tej drogi siedziała przykucnięta postać, która bez ruchu patrzyła w dół na wysuszony piaszczysty grunt.
    Nie było dużo widać. Ot istota, która siedziała tam w kurzu drogi, zdawała się być prawie bezcielesna. Przypominała szary lecz miękki flanelowy koc o ludzkich konturach. Mała, krucha kobieta zatrzymała sie przy tej dziwnej istocie, schyliła się do niej troszeczkę i zapytała:
    - Kim jesteś?

    Dwa prawie nieruchome oczy zmęczono spojrzały w górę.
    - Ja? Ja jestem smutnością - szepnął głos, zacinając się i tak cicho, że ledwo było słychać.

    - Ach smutność! - zawołała mała kobieta z radością, jak gdyby się przywitała ze starą znajomą.

    - Ty znasz mnie? - ostrożnie zapytała smutność.
    - Ależ oczywiście znam cię! - Bardzo często towarzyszyłaś mi chwilami w mojej drodze.

    - No ale ... - zapytała podejrzliwie smutność - dlaczego nie wystrzegasz się mnie i nie uciekasz przede mną? Czy się mnie nie boisz?

    - Dlaczego miałabym zbiegać przed tobą? Sama wiesz bardzo dobrze, że każdego uciekiniera dogonisz. Nie można przed tobą ujść. Ale co chciałabym się ciebie zapytać: Dlaczego wyglądasz, jak gdybyś była bardzo zasmucona i upadła na duchu?

    - Jestem... jestem smutna - odparła bezdźwięcznym głosem szara postać.
    Mała, krucha kobieta przysiadła się do niej.

    - A więc smutna jesteś - rzekła i kiwnęła z wyrozmieniem głową. - No to opowiedz mi, co cię tak dręczy.

    Smutność westchnęła z głębi duszy. Czyżby tym razem naprawdę ktoś by ją wysłuchał? Ile razy już sobie tego życzyła.

    - A wiesz - niezdecydowanie jęła mówić smutność - jest tak, że po prostu nikt mnie nie lubi. Nikt mnie nie chce. Przy tym jest to przecież moim przeznaczeniem, aby się udawać do ludzi i przebywać przez pewien czas z nimi. Ale za każdym razem, gdy do nich przychodzę, oni wzdrygają się. Boją się mnie i wystrzegają.

    Smutność przełknęła głęboko.
    - Wynaleźli zdania, przez które chcą mnie wypędzić. Mówią: Przecież życie jest wesołe ... i zaczynają się śmiać.
    Ale ich wymuszony fałszywy uśmiech powoduje kurcze żołądka. Mówią: Dobre jest, co nas hartuje. A potem zaczyna ich boleć serce.
    Mówią: Trzeba się wziąć w garść. I odczuwają rwanie w barkach, w plecach, w całym ciele. Są usztywnieni.
    Powstrzymują i odpierają łzy i jest im duszno. Mówią: Tylko słabeusze płaczą. Przy tym spiętrzone łzy prawie rozsadzają ich głowy. Czasem przez to nawet nie mogą już mówić.
    Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, żeby nie musieli już nic czuć.

    Smutność zapadła więcej w sobie.
    - A ja przecież nie chcę robić ludziom nic złego, chcę im po prostu pomóc. Akurat dlatego, że jestem im bardzo bliska, mogą spotkać siebie samych. Pomagam im wybudować gniazdo, w którym mogą pielęgnować i leczyć ich rany. Wiesz, kto jest smutny ma szczególnie cienką skórę, przez co niejedno cierpienie otwiera się wciąż na nowo, jak źle zagojona rana, a to bardzo boli.

    Ale tylko kto mnie dopuszcza do siebie i wypłakuje te wszystkie niewypłakane łzy, może naprawdę wyleczyć swoje rany. Jednak ludzie wcale nie chcą, żebym im w tym pomagała. Zamiast tego malują sobie jaskrawy uśmiech na swoje blizny. Albo nakładają sobie gruby pancerz z goryczy i wiecznego rozczarowania. Wydaje mi się, że niezmiernie boją się, aby nie zapłakać i czuć mnie. Dlatego ciągle odganiają mnie.

    Potem smutność zamilkła. Jej płacz był najpierw słaby, potem glośniejszy, a w końcu głęboki i pełen rozpaczy. Mnóstwo małych łez zrosiło zakurzony i wysuszony piaszczysty grunt.
    Mała, krucha kobieta pocieszająco objęła ramionami zapadłą postać.
    Jak miękka i delikatna jest ona w dotyku, pomyślała i pogłaskała trzęsący się kłębek.
    - Płaczże, mała smutnościo - szepnęła życzliwie - odpocznij, abyś mogła zbierać sił. Nie będziesz już musiała sama wędrować. Odtąd będę towarzyszyć również i tobie, aby zwątpienie nie zyskało jeszcze więcej mocy.

    Smutność przestała płakać.
    Podniosła wzrok do swojej nowej towarzyszki i spojrzała się na nią ze zadziwieniem.
    - Ale ...kim ty właściwie jesteś?
    - Ja - rzekła mała, krucha kobieta, znowu uśmiechając się przy tym beztrosko jak mała dziewczynka - jestem nadzieją!

    Zitat

    Original von elLopo

    Meine Frage lautet, von wem wurde Schlesisch als Sprache anerkannt? Steht das irgendwo im internationalen Duden?
    Würde mich interessieren.:)

    Zu meinen Slavistik-Zeiten wurde Schlesisch sprachwissenschaftlich als Dialekt gesehen. Mein Abschluss liegt aber schon etwas länger zurück. :oczko HIER gibts jede Menge Literatur zur Schlesien-Forschung. Da kann man bestimmt anrufen und die neuesten Forschungsergebnisse erfragen.

    Als Sprache wird es offiziell in Polen anerkannt, wenn man zum Beispiel in Opole, Wroclaw, Katowice das Abi auf Schlesisch ablegen darf.