Beiträge von Ola

    No, tutaj to też coś innego. Na wpis ma się czas, można pomyśleć, wymazać ewentualne byki albo zajrzeć do słowniczka.
    W rozmowie to znowu coś innego....

    Miałam 10 lat, kiedy wyjechaliśmy do Niemiec.
    "Swoboda językowa"! O to właśnie chodzi.
    Nie posiadam tej swobody w języku polskim, chociaż rozumię wszystko.

    hihi ciekawe, że się człowiekowi w głowie czasem taki mętlik zrobi, że miesza języki...

    Ooh, niestety, do genialności to u mnie daleeeeko. :)
    Miesza mi się polski ze śląskim, jak z rodzicami rozmawiam to mieszamy niemiecki z polskim i śląskim (to błąd, wiem).
    Mieszkam ponad 20 lat w D, a liczyć to dalej liczę po polsku :D, a jak jestem zmęczona to zwracam się do męża po polsku.. tylko że on mnie nie rozumie. :)

    Istna wieża Babel.

    Niestety, po polsku nie mówię tak swobodnie jak po niem. Ale sprzedać się też nie dam. ;)

    Małgosiu, od ilu lat uczysz się niemieckiego? (napewno już gdzieś pisałaś, ale nie pamiętam).

    Dziołchy, a robicie same ajerkoniak? :oczko

    Koniecznie muszę kiedyś wypróbować, nigdy jeszcze nie robiłam.
    Marzy mi się czekoladowy! :mniam

    A dzisiaj jadłam zielony ogórek.. pierwszy raz od iluś tam dni.
    I nawet pomidory... :stres

    Darek, wir schmeissen zusammen und sammeln noch andere exotische Früchte für deine Gage!
    Diese Sendung würde ein Hit.
    Vielleicht springt ja sogar eine Metropa-Kaffemaschine für dich raus.
    Na?

    Guten morgen liebe User!
    Ich hätte hier noch ein paar Fenster die unbedingt geputzt werden müssen.
    Danke im Voraus, ihr seid die besten! :D

    Lieb Grüße!!! :herz:

    Dwóch pijoków zamiast po chodniku to szło torem kolejowym. Ten jeden cos zmiarkowoł i rzecze:
    - Pierona, Francek - patrz jakie te schody są długie!
    - Te schody, jak te schody, ale patrz jakie te gelendry są niskie.

    :haha

    nie wiem ile kosztują w supermarkecie, ale u nas prosto od rolnika w tej chwili 2,40 Euro za koszyczek (500g).
    Kosztowały już też 2,00 Euro, a na początku sezonu nawet 2,80.

    Ale wolę te, tutaj z pola niż jakieś holenderskie, czy nie wiadomo skąd. ;)

    Gosiu, rzodkiewka jeszcze taka jakaś chuda, pomidory to nie ma wogóle jeszcze o czym mówić, ogórki dopiero tydzień temu posadziłam, a sałata jeszcze tyciuteńka. :)

    Więc zrobiłam tak zwany Schichtsalat i wszystkim smakował.
    Z surowego to jest tam tylko jabłko i pora.. no ale ryzyk-fizyk. ;)

    Dzięki, za pomysły, dziewczyny.
    Tak myślę, chyba zrobię sałatkę ziemniaczaną, polski kartoffelsalat.
    Może wypróbuję tą ogórkową. Tylko nie wiem czy mi tam ta mięta pasuje. ;)


    Ja nie kiszę ogórków, bo nie przepadam, ale babcia zawsze kisiła.
    Na balkonie, w takim małym kociołku. ;)

    I muszę Wam jeszcze przyznać, że zawsze jak wyrywam w ogródku jakieś chwasty, to myślę o forum.
    O Małgosi jak wyrywam małe klony, a o Heidi, jak wyrywam niezapominajki które się rozmnażają jak chwasty. ;)

    A teraz: dobranoc:)

    Tutaj, niestety dalej panuje lekka panika co do ogórków i pomidorów.
    Muszę jutro do grila zrobić jakieś sałatki, a nie chcę zrobić tylko zieloną sałatkę,
    bo może goście mają jakieś obawy, i będą "wcinali" tylko mięsiwo. ;)

    Dzięki!
    Tych "gitowców" też znalazłam, tylko jakoś się dziwię że tak nagle pojawiło się określenie
    które (jak pisze wiki) pochodzi z czasów PRL-u, i na dodatek z gwary więziennej.

    Ale widocznie to jakiś slang który przeżył, a ja spotkałam się z nim dopiero teraz. :)

    Kto mi wytłumaczy co to jest git?

    Spotkałam się już parę razy z tym określeniem, wiem mniej więcej że oznacza coś pozytywnego,
    ale skąd pochodzi i o co wogóle tu chodzi?


    Die CD ist übrigens klasse.
    Und nicht nur was für diejenigen, die beim Treffen waren!!

    Danke Lars, und danke Agata & Micha!

    Und danke Suzi Q aka Carla Bruni :D