Wszystko znowu świetnie działa, wstawiłam już fotkę mojej pierwszej klasy... 
I sieć zaczyna powoli działać: właśnie otrzymałam z Kanady zapytanie, czy mój kumpel z piaskownicy to ten przystojny... TAK JEST! Ale czy zrobił sie rzeczywiście przystojnym, to nie wiem, bo widziałam go ostatnim razem, jak miał 11 lat. A teraz ten przystojniak ma już wnuka...
No a poza tym się znowu dziwię, jak mnie mają chłopcy w pamięci. Babki od razu mówią, że mialam parę kilo (może 5) za dużo. A ci wspominają takie dziwne intelektualne rzeczy... 
Czy może być, że męskie spojrzenie na kobietę wcale nie jest uzależnione od świetnej figury a raczej od aury? 